Początek 2026 roku na rynku nieruchomości – spowolnienie czy cisza przed burzą?

Rok 2026 dopiero nabiera tempa, a rynek nieruchomości już daje do myślenia. Dane ze stycznia wskazują na wyraźne spowolnienie sprzedaży mieszkań – liczba transakcji była o 27% niższa niż w grudniu. Liczba robi wrażenie, ale zanim wyciągniemy pochopne wnioski, warto ją umieścić w kontekście.

Styczeń taki jak zawsze

Rynek mieszkaniowy w Polsce działa w cyklach i nic nie wskazuje, by miało się to zmienić. Koniec roku to tradycyjnie intensywny czas: domykanie umów deweloperskich, finalizowanie kredytów, decyzje inwestycyjne podejmowane w ostatniej chwili. Po tym sprincie styczeń musi być miesiącem złapania oddechu – i był. Jeśli zamiast porównania miesiąc do miesiąca spojrzeć na dane rok do roku, obraz zmienia się diametralnie: styczeń 2026 był o 29% lepszy od stycznia 2025. To już realny wzrost, a nie chwilowe wahnięcie.

Co mówią praktycy

Agnieszka Siekanowska, agent nieruchomości Developergo, ocenia, że dziś średni czas sprzedaży wynosi około czterech miesięcy, ale już w drugiej połowie roku sytuacja może wyglądać inaczej: spodziewa się ożywienia i skrócenia tego czasu. To zgodne z szerszymi prognozami – rynek nieruchomości reaguje na stopy procentowe, inflację, politykę banków i nastroje konsumentów. Jeśli te elementy ułożą się korzystnie, jesień może okazać się znacznie bardziej dynamiczna niż wiosna.

Warszawa i Poznań – dwa różne światy

Błędem byłoby traktowanie polskiego rynku mieszkaniowego jako jednolitej całości. Każde miasto rządzi się własną logiką. W Warszawie deweloperzy wprowadzili w styczniu na rynek około 1300 nowych lokali, sprzedało się zaś około 1200. Lekka przewaga podaży nad popytem? Tak – ale stolica to największy i najbardziej chłonny rynek w kraju, który po prostu potrzebuje więcej czasu na absorpcję nowej oferty. Dochodzi do tego stały napływ inwestorów, kupujących gotówkowych i osób zainteresowanych wynajmem, co utrzymuje popyt na realnym poziomie.

Zupełnie inne realia panują w Poznaniu. Przy sprzedaży rzędu 400 mieszkań deweloperzy wprowadzili tam w tym samym miesiącu zaledwie kilkadziesiąt nowych lokali. Klasyczny niedobór podaży – a tam, gdzie mieszkań brakuje, ceny mają naturalną tendencję do wzrostu.

2026 – dojrzały rynek, nie rynek w kryzysie

Dane układają się w dość spokojny obraz. Wyniki rok do roku rosną, czas sprzedaży jest przewidywalny, a duże miasta – choć każde z własną specyfiką – pozostają aktywne. Rynek nie wygląda ani na przegrzany, ani na zagrożony korektą. Wygląda na dojrzały.

Jeden miesiąc i jedno miasto to zbyt mało, by stawiać diagnozy. Warto patrzeć na trendy kwartalne, politykę kredytową i realną dostępność mieszkań – i z tej perspektywy początek 2026 roku nie jest powodem do niepokoju. Jest powodem do uważnej obserwacji.

*Źródło: Otodom „Po prostu o nieruchomościach”

Formularz Kontaktowy

Umów się z nami na spotkanie

Administratorem danych osobowych jest Developergo Sp. z o.o. z siedzibą przy Mickiewicza 48 lok. 205, 15-232 Białystok (“Administrator”), z którym można się skontaktować przez adres kontakt@developergo.pl… czytaj więcej